*Perspektywa Neli*
Siedziałam z mamą i rozmawiałam z nią o jej pracy,opowiadała mi jak było w delegacji,pokazywała pamiątki jakie mi przywiozła z podróży.Tak,moja mama zawsze przywoziła mi pamiątki ze swoich delegacji,kochała podróże,a jej praca umożliwiała jej robić to co kocha.Podałam mamie obiad,który sama przygotowałam,mama stwierdziła że jest ze mnie dumna i że ma dla mnie jeszcze coś,bardziej wyjątkowego.
Czekałam z niecierpliwością aż moja rodzicielka dokończy posiłek,i pokaże mi niespodziankę.Patrzałam na mamę błagającym wzrokiem,ta chyba domyśliła się czego chcę,bo wstała od stołu i podeszła do jeszcze nie wypakowanej torby podróżnej.Wyjęła z niej niewielkie pudełeczko,które zdobiła kokardka.Podeszła do mnie po czym wręczyła mi prezent i powiedziała : Wiem ile on dla Ciebie znaczy,byłam teraz w Paryżu,więc postanowiłam dać wam coś z miasta miłości,uśmiechnęła się i ucałowała mój policzek.Kiedy tylko powiedziała że to prezent dla "nas" od razu wiedziałam że to coś dla mnie i Nialla.Otworzyłam pudełko,zamurowało mnie ... Znajdowała się w niej,srebrna bransoletka przy której było przyczepione serce z napisem love,koło bransoletki leżał piękny złoty naszyjnik,w kształcie serca,a na nim pisało "forever".Wzruszyłam się,podbiegłam do rodzicielki ściskając ją mocno i dziękując za ten wspaniały prezent.Moje podziękowania przerwał dzwonek do drzwi,ukazał się nich mój ukochany Nialler.Ucałowałam go na przywitanie i zaprosiłam do środka.Chłopak zdjął swoje trampki w korytarzu,a następnie udałam się z nim do kuchni,aby zapoznać go z moją mamą.
-Mamo,chciałam Ci kogoś przedstawić-powiedziałam wchodząc do kuchni,trzymając za rękę Nialla który był chyba trochę wystraszony.
Mama podeszła do nas uśmiechając się szeroko i puszczając mi oczko.
-Mamo,to jest Niall mój chłopak,Niall to jest moja mama.-powiedziałam uśmiechnięta
Mama również się uśmiechnęła i uściskała Nialla.
-Miło mi panią poznać,obiecuję nigdy,ale to nigdy nie skrzywdzić pani córki-powiedział uśmiechnięty Niall
-Mam taką nadzieję-odpowiedziała rodzicielka
Pogadaliśmy jeszcze trochę z moją mamą,a potem udaliśmy się do mojego pokoju,chciałam dowiedzieć się o co chodzi chłopakowi,bo wiedziałam że coś go gryzie.
-Niall,powiesz mi o cho chodzi ? - zapytałam siadając na łóżku,poklepałam miejsce obok siebie,a chłopak grzecznie się przysiadł.
-Moja siostra...ona jest w ciąży-powiedział i rozpłakał się.
Nie mogłam nic innego zrobić,przytuliłam go do siebie i zaczęłam pocieszać.
-Niall,wiem że jest Ci z tym ciężko,ale zrozum to,ona też nie ma z tym łatwo,doskonale rozumiem że jest to dla Ciebie ogromny szok,ale pomyśl jak ona teraz się czuję ? Powinieneś ją teraz wspierać,bo tego teraz najbardziej potrzebuje,wsparcia najbliższych.-powiedziałam , muskając delikatnie jego czoło.
-Wiem że masz racje,ale ja po prostu się o nią martwię,jestem jej starszym bratem,ona zniszczyła sobie całą przyszłość ! co z nauką ? - powiedział cicho szlochając
-Nie martw się o to,Kaja to silna dziewczyna i razem z Harrym dadzą radę-uśmiechnęłam się,a teraz nie płacz już,proszę Cię.
-Dla Ciebie wszystko-powiedział i musnął moje usta.-Dziękuje Neli,jesteś najlepsza-dodał
-Nie ma za co,a teraz zaczekaj tu, mam coś dla Ciebie-podeszłam do komody i wyjęłam z niej pudełko.
-To prezent od mojej mamy,dla nas.Kupiła go w Paryżu-dodałam.Otworzyłam pudełko i podsunęłam je pod twarz Horana,temu zaszkliły się oczy,i uśmiechnął się szeroko.
-To jest piękne - powiedział wyciągając bransoletkę z pudełeczka,następnie założył ją u musnął moje usta.Wyjął z pudełeczka złoty naszyjnik i powiedział : -pozwolisz
-Jasne- odpowiedziałam
Nialler założył mi na szyję naszyjnik i znów zaczęliśmy się namiętnie całować,pocałunek przerwał dzwoniący telefon Nialla.Chłopak nie chętnie podniósł się z łóżka,wyjął urządzenie z kieszeni i przyłożył je do ucha.
-Tak,bratem,co?!,jak to?!czy ona żyje?!zaraz tam będę - krzyczał do słuchawki.
-Niall o co chodzi ?-zapytałam,energicznie podnosząc się z łóżka
-Neli,moja siostra,Kaja...ona,chciała odebrać sobie życie,jest teraz w szpitalu,gdyby chłopcy nie wyważyli drzwi pewnie teraz by już nie żyła,jej dziecko .. ono nie żyje - powiedział i zaczął płakać jak dziecko,po chwili i ja zaczęłam głośno płakać,dlaczego ono?muszę jak najszybciej jechać do Kaji.
-Niall,chodź musimy do niej jechać-powiedziałam szlochając.Zeszliśmy na dół,powiedziałam mamie że jadę do szpitala,do siostry Nialla,a mojej przyjaciółki która poroniła i że resztę opowiem jej potem.Wzięliśmy samochód mamy,nie mogliśmy czekać na taxi.Horan usiadł za kierownicą a ja siedziałam na miejscu pasażera,jechaliśmy w ciszy,ja tylko pociągałam nosem,ponieważ wciąż płakałam.Po kilku minutach byliśmy na miejscu,ponieważ Niall jechał bardzo szybko.Wyskoczyliśmy z samochodu,i biegliśmy w stronę szpitala,przy recepcji zapytaliśmy się gdzie leży Kaja Horan,i że jesteśmy jej rodziną.Kobieta podała nam numer sali czyli 69 a my udaliśmy się do niej pędem.Przy sali siedział zapłakany Harry który trzymał twarz schowaną w dłoniach,reszta chłopców siedziała załamana przez salą,mieli dosłownie łzy w oczach ...
CDN...
______________________
Tak wiem , kijowy jest,no ale cóż ;c lepszy taki niż wcale,przepraszam że tak długo,ale ostatnio jestem bardzo zajęta.Jak myślicie,jak dalej potoczą się losy Kai ? dziewczyna się załamie po stracie dziecka? czy jednak będzie silna i jej życie wróci do normy ? ;)
pozdrawiam HoranowaN xx ;)
Zajebisty!!! ;3
OdpowiedzUsuńSuper rozdział. Trochę smutny, ale fajny. Biedna Kaja... Mam nadzieję, że jakoś to zniesie i nie będzie znowu chciała odebrać sobie życia.
OdpowiedzUsuńCudoooooooooooooooooo
OdpowiedzUsuńCudowny czekam na kolejny :D
OdpowiedzUsuńNie zawieszaj! Kolejny dla nas wiernych czytelnikow<3
OdpowiedzUsuńMozemy zrobic tak ze ty udostepnisz moj ja twoj ;3
OdpowiedzUsuńWlacz anonimy bedzie wiecej komow i usun weryfikacje kodow obrazkowych. Jeszcze troche obiecuje dobije do 10 ;)
OdpowiedzUsuńA wtedy prosze o dedykacje ;d wiec szybko skrobaj naxt'a
OdpowiedzUsuńJeszcze tylko dwa oł yeaaah;3
OdpowiedzUsuńTabuuuuum odliczanie chwil do rozdzialu! ;3333 nie gniewaj sie ale ja tak bardzo chce rozdzial ze musialam dobic do 10. Pragnienie silniejsze ;3
OdpowiedzUsuń